Opinie o Nas

Poznaj serum wygładzające Figa od MOKOSH

2017-10-27
Poznaj serum wygładzające Figa od MOKOSH

Mamy dla Was istne kosmetyczne cudo :)
Przedstawiamy Serum Wygładzające Figa MOKOSH.


Uwaga kurtyna w dół!



Ta mała, niepozorna buteleczka ma w sobie tyle dobroci dla skóry, że zastanawiam się jakim cudem Mokosh zamknął je wszystkie razem. Serum jest genialne w składzie i działaniu! Przyznam szczerze, że po otwarciu paczki miałam mieszane uczucia, do tego nowego produktu. Na rynku kosmetycznym jest już tyle dobrych produktów, że nie jest łatwo zaskoczyć, a serum jakoś się specjalnie wyglądem nie wyróżnia. Ale skoro mam je już w dłoni to spróbuję - pomyślałam i od razu przeszłam do czynów. Wyciągnęłam buteleczkę z pudełka, odkręcam... i tutaj zaczyna się prawdziwa magia. Zazwyczaj wącham produkt po odkręceniu, jednak byłam tak zafascynowana i podekscytowana tą nowością, że od razu nałożyłam kroplę serum na dłoń. Dosłownie jedna kropla wystarczyła aby ją wmasować w całą dłoń i połowę drugiej, także serum jest bardzo wydajne. Dopiero po rozsmarowaniu serum przyłożyłam dłoń do nosa i na mojej twarzy pojawił się tak szeroki uśmiech jak u dziecka na wieść o wizycie w Disnaylandzie. Nie żartuję :) Zapach serum jest wykwintny i niezwykły z nutą słodyczy, liści kwiatów i orientu, taki świąteczny i ciepły. Gdy zamkniesz oczy i poczujesz ten aromat, to masz wrażenie, że jesteś w innym świecie. Tutaj Mokosh spisał się na 6+.

A jak z działaniem serum?

Tutaj też miła niespodzianka. Dłoń od razu została rozjaśniona, a jej skóra aksamitnie gładka. Dłoni nie smarowałam żadnym kremem przez cały dzień, więc były lekko wysuszone. Po nałożeniu ich skóra została ukojona i niesamowicie miękka. Śmiało stwierdzam, że serum może być też taką kuracją SOS na przesuszone dłonie. 
Wieczorem, po testach na dłoniach, przyszła pora na sprawdzenie jak serum figowe radzi sobie z pielęgnacją twarzy. Testując kosmetyk na twarzy sprawdzam go w trochę niecodzienny sposób. Większość z Was wie o tym, że po oczyszczeniu należy przywrócić naturalne pH skóry z pomocą toniku. Ja jednak pomijam krok tonizacji skóry, gdy chcę sprawdzić nowy kosmetyk. Dlaczego? Po toniku skóra już jest ciut odżywiona i nawilżona, a krem tylko dopełnia jej kompletną pielęgnację. Pomijając tonik widzę konkretne działanie danego preparatu na skórę. Przy nakładaniu kosmetyków olejowych na twarz lubię wykonać delikatny masaż. Dzięki temu lepiej się one wchłaniają, a poprzez rozgrzanie działają efektywniej. Już w momencie aplikacji serum, pojawiła się znana mi wcześniej, ciepła nuta zapachowa :) Już sama aplikacja serum i walory aromaterapeutyczne poprawiają niesamowicie nastrój. Poszłam spać z uśmiechem. A jeśli chodzi o działanie, to w momencie masażu twarzy czułam jak moja skóra się wygładza i nawilża. O ile można poczuć odżywienie to tak było w moim przypadku. Na całą twarz zużyłam 3krople serum, szczerze mówiąc to go sobie nie żałowałam, po toniku z pewnością wystarczyłyby dwie krople. Zazwyczaj mam tak, że bez użycia toniku, odżywczy krem lub serum szybko się wchłania. W przypadku serum wygładzającego Figa moja buzia czuła się komfortowo przez kilka godzin (do momentu położenia się do łóżka),a serum utworzyło na jej powierzchni bardzo delikatny, niewyczuwalny film. Byłam ciekawa jak będzie rano...


Po przebudzeniu nadal czułam, że skóra na twarzy jest miękka oraz dobrze nawilżona. W zasadzie nie czułam potrzeby nakładania kremu. Jednakże mam nawyk mycia twarzy rano i wieczorem, więc ponownie nałożyłam serum, tym razem już z tonikiem. Następnie postanowiłam nanieść na serum wygładzające, krem figowy z tej samej linii. Odczucia moje były takie, że zapach widocznie się wzmocnił, co mi absolutnie nie przeszkadza, bo jest cudowny. Skóra stała się jeszcze bardziej miękka. Odniosłam wrażenie, że zrobiła mi się taka baby face:) O nawilżeniu nie wspomnę, bo produkty Mokosh spisują się tutaj na medal. Poza tym krem stworzył na skórze delikatną warstwę ochronną dzięki czemu nie odczuwałam tak mocno wiejącego, zimnego wiatru. Mogę śmiało powiedzieć, że moja skóra jest zadowolona.

 Co się kryje w składzie serum wygładzającego?

Serum figowe Mokosh ma niesamowicie bogaty skład. Jego bazę stanowi kompozycja trzech odżywczych olejków: arganowy, figowy i makadamia. Ponadto serum zawiera macerat z opuncji figowej, dzięki któremu rewitalizuje skórę, łagodzi podrażnienia i poprawia poziom nawilżenia. Do tego znajdziesz w nim ekstrakty z bergamotki, cynamonu, goździka, limonki, jaśminu, róży, wanilii, tymianku, które mają działanie przeciwzapalne, łagodzące, wygładzające i antyrodnikowe.
Dzięki tak bogatym składnikom odżywczym serum kompleksowo dba o skórę, a przy tym jego piękny zapach przenosi w prawdziwie magiczny świat...

Po dzisiejszym dniu wiem, że serum mnie uzależnia zapachem i odżywczym działaniem. Z czystym sumieniem polecam, na poprawę odżywienia skóry, poprawę nastroju czy po prostu po to, aby mieć chwilę dla siebie:)

 

Ach i jeszcze jedna ważna rzecz, serum zostało także przetestowane na mężczyźnie. Zapach go uwiódł (no cóż afrodyzjaki w postaci goździka i jaśminu robią swoje:)) Po nałożeniu na twarz mój kosmetyczny tester stwierdził, że jego twarz jest miękka i przyjemna. Co do zapachu to mojego zachwytu aż tak nie podziela, jednak bardzo mu się ten zapach podoba. Jednak kto wie...może po kilku masażach twarzy zmieni zdanie?

 

 

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel