Opinie o Nas

Stare - nowe mydło...

2018-05-10
Stare - nowe mydło...
Na mapie Polski jest kilka miejsc nietypowych, wartych odwiedzenia.
Jedną z nich jest Muzeum Mydła i Historii Brudu w Bydgoszczy.
 



Chcemy się z Tobą podzielić wrażeniami z krótkiej wycieczki do uroczego miejsca, w którym cofniesz się w czasie. Na muzeum mydła natknęliśmy się przypadkiem i równie przypadkowy był wyjazd. Nazwa muzeum jest na tyle intrygująca, że musieliśmy sprawdzić co się pod nią kryje i tak wylądowaliśmy w Bydgoszczy...

Bydgoszcz położona na Kujawach, jest jak połączenie Amsterdamu i Wenecji - to piękne, klimatyczne miasto, w którym naprawdę jest co zwiedzać. My wybraliśmy Muzeum Mydła i Historii Brudu mieszczącego się w sercu Starego Miasta, przy ul. Długiej. Samo dojście do muzeum sprawiało wrażenie, że cofasz się w czasie. Urokliwe uliczki z końca XVIII w.i początku XIX w. pozwalają poczuć klimat dawnej Bydgoszczy. Muzeum od razu rzuca się w oczy. Pięknie przygotowana witryna kryje w sobie nutę ciekawości i powiew czasów PRL-u. Wchodzimy do środka...




W pierwszej chwili odnosimy wrażenie, że trafiliśmy do naturalnej mydlarni :) Wyeksponowane mydła kuszą kształtami, barwami i zapachem. Minimalistyczny wystrój i uśmiechnięta obsługa upewniają nas, że będzie to ciekawie spędzony czas.

Zwiedzanie rozpoczynamy od starodawnego mycia dłoni (warto tutaj podkreślić, że należy sobie wcześniej zarezerwować godzinę zwiedzania żebyś nie został odprawiony z kwitkiem, turystów jest naprawdę sporo :)) Podczas wizyty poznaliśmy nieco historii mycia, mydła i sposoby pielęgnacji ciała w czasach starożytnych i późniejszych.  To niesamowite jak na przestrzeni lat zmieniały się standardy postrzegania higieny.



Już w starożytności kładziono nacisk na utrzymanie czystości ciała, które miało zapewnić ochronę przed chorobami.  Zachowanie higieny było podyktowane także względami religijnymi. Kąpiele były uznawane za swojego rodzaju obrzęd. Duży nacisk kładziono na mycie dłoni, zwłaszcza przed ucztą.
Ówcześni ludzie nie mieli dostępu do kosmetyków, bynajmniej nie pod znaną dzisiaj postacią. Pielęgnacja wyglądała więc nieco inaczej. Egipcjanie do mycia ciała używali specjalnej (i naturalnej!) pasty, która zastępowała
znane nam dzisiaj mydło. Zaliczylibyśmy ją raczej do kategorii peelingu. Była to bowiem mieszanka piasku lub popiołu z oliwą. Papka ta znakomicie złuszczała, oczyszczała i nawilżała skórę. Z kolei Rzymianie, ówczesne mydło przygotowywali  najczęściej z łoju koziego i popiołu bukowego. Do mycia wykorzystywano także oleje wytłaczane z roślin. Podstawowe zabiegi pielęgnacyjne w starożytności obejmowały nie tylko dbałość o ciało mającą głównie zniwelować zapachu potu.  Dbano również o to, aby włosy i paznokcie były czyste, zęby jasne, a oddech świeży. Stosowano nawet zabiegi depilacyjne.

Ciekawy był sposób pielęgnacji niemowląt. Przed kąpielą ciało noworodka posypywano delikatnie roztartą solą, sodą lub ługiem sodowym. Zabieg ten miał za zadane nadać skórze odporności. Jeśli skóra dziecka była bardzo delikatna zalecano dodawać soli do miodu, oliwy, soku jęczmiennego, bożej trawki lub ślazu. Dzięki temu skóra najdelikatniejszych noworodków była chroniona przed podrażnieniem.


Przywilej codziennych kąpieli w domowym zaciszu nie był standardem. Niższe klasy społeczne najczęściej korzystały z łaźni, które były ogólnodostępne. W domach, w których było to możliwe, rolę łazienki pełniło wydzielone, niewielkie pomieszczenie, w którym stała miednica, a najbogatsi myli się w wannach wykonanych z kamienia. Najbardziej wytworna była codzienna toaleta wysokich urzędników. Np. w Egipcie specjaliści od manicure i pedicure zajmowali się ich stopami i dłońmi, a fryzjer strzygł brodę i włosy. Na koniec nacierano ciało pachnącymi maściami i olejkami.

Myto się zazwyczaj w zimnej wodzie, a czasami podgrzewano ją nad paleniskiem. Człowiek wchodził do zbiornika, a nad nim stawał niewolnik, który polewał go wodą z dzbanów. Do czasów średniowiecznych za wannę służyła kadź lub misa, w których brano kąpiele.


O ile w starożytności zachowywano jako taki poziom higieny, od średniowiecza wiele podstawowych zabiegów higienicznych, jak regularne kąpiele, uważano nie tylko za zbyteczne, ale także w wielu przypadkach wręcz za szkodliwe. Brak higieny osobistej i publicznej przyczynił się do szybkiego rozpowszechnienia panującej wtedy pandemii dżumy. Pomimo dużego postępu i rozwoju technologicznego w XIX w. higiena osobista nadal była traktowana po macoszemu. Przykładem może być popularna w tamtych czasach wszawica, która była niczym innym, jak skutkiem zalegającego brudu na włosach. Podstawowym problemem ludzi z dawnych epok także były bytujące we włosach insekty. W XIX wiecznej Polsce sklejony łojem i wydzieliną wysiękową pęk włosów na głowie, który powstawał na skutek braku higieny lub niekorzystania ze szczotki zyskał nawet miano kołtunu polskiego. Ta dziwna "choroba" panowała najczęściej wśród chłopów. Co ciekawe, ze wszawicą walczono jeszcze w czasach PRL.


Istotnym elementem w rozwoju świadomości mycia ciała i zachowywania higieny był dostęp do bieżącej wody. Z upływem lat, wraz z rozwojem miast, rozwijano także kanały wodociągowe, aby dostarczyć wodę do mieszkań i do publicznych łaźni. Najbardziej znanymi starożytnymi wodociągami były rzymskie akwedukty. Te pierwotne sieci wodociągowe były promotorem do powstania dzisiejszych sieci wodociągowych. Chociaż trochę to trwało.. Np. Polsce  urządzenia sanitarne najszybciej pojawiły się w Warszawie i Poznaniu. Dla porównania 150-tysięczne Wilno w 1899 r. nie posiadało kanalizacji i wodociągów. Jeszcze gorzej przedstawiała się sytuacja w najszybciej rozwijającym się mieście na ziemiach polskich — w Łodzi, w której budowę kanalizacji miejskiej rozpoczęto.... dopiero w 1925.



Będąc w Muzeum Mydła i Historii Brudu dowiesz się także jak wyglądała higiena (i jej brak) w średniowiecznej i współczesnej Europie, w tym także w Polsce. Poznasz historię mydła i pierwszych środków współczesnej kosmetyki pielęgnacyjnej. Przygotujesz własnoręczne mydło, a przewodnik i muzealne ekspozycje sprawią, że poczujesz się uczestnikiem opowiadanych wydarzeń.


Dla głodnych wiedzy polecamy książkę Katherine Ashenburg, Historia brudu oraz publikację pod red. Wojciecha Ślusarczyka, Historia Higieny Wodą Pisana, na podstawie których powstał ten wpis. 
Oczywiście wizyta w Muzeum obowiązkowa!
A jeśli wybierzesz się do Bydgoszczy na dłużej warto zwiedzić kilka innych miejsc - świetne propozycje znajdziesz tutaj - http://www.visitbydgoszcz.pl/pl/




Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel